Podcinanie skrzydeł
Chociaż na dzisiejszy post miałam zupełnie inną koncepcję, pomysł naszedł mnie nagle. Zaczęłam się zastanawiać dlaczego tak często rezygnujemy z podjętych kroków? Czemu tak łatwo się zniechęcamy? I przede wszystkim...dlaczego INNI ludzie mówią nam jak mamy żyć i co robić?
Nie uważam, że zdanie innych się nie liczy. Wręcz przeciwnie. Chłonę każdą uwagę, jaką ktoś ma mi do powiedzenia, przyjmowanie krytyki niestety nie należy do łatwych rzeczy, jednak wszyscy dobrze wiemy, że bez niej osiedlibyśmy na laurach i nic nie zrobili ze swoim życiem.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą styl życia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą styl życia. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 29 lipca 2014
piątek, 18 lipca 2014
Zastrzyk bez igły.
A Wy? Co macie ochotę zrobić z budzikiem gdy dzwoni zbyt wcześnie? W dzisiejszym poście o znienawidzonych porankach i...kawie. Zapraszam!
źródło: polki.pl
Gdy rano dzwoni budzik - czasem mam tylko jedną myśl Wyrzucę go przez okno i udam, że wcale nie dzwonił. Ale niestety - tak się nie da. W dzisiejszych czasach wszyscy jesteśmy zbyt zajęci. Zbyt zmęczeni. Mamy zawsze coś do zrobienia i rzadko możemy sobie pozwolić na wylegiwanie się do 12. Taka szkoda!
Najczęściej chodzimy późno spać, ale nie jest to równoznaczne z tym, że długo śpimy. Zwykle późne oddanie się w ramiona Morfeusza równoznaczne jest z tym, że bardzo wcześnie musimy wstać następnego dnia.
Najczęściej chodzimy późno spać, ale nie jest to równoznaczne z tym, że długo śpimy. Zwykle późne oddanie się w ramiona Morfeusza równoznaczne jest z tym, że bardzo wcześnie musimy wstać następnego dnia.
piątek, 20 czerwca 2014
Tolerowane opóźnienie.
Witajcie Kochani!
Nie lubimy spóźnień. Kiedy autobus nie przyjeżdża od piętnastu minut, a osoba z którą umówiliśmy się do kina przychodzi dobrą godzinę po rozpoczęciu seansu - wpadamy w szał. Nie lubimy czekać w przydługich kolejkach do kasy w hipermarkecie i kiedy zamiast wejść do lekarza o 9 wchodzimy po 12, a wypłata która miała wpłynąć na nasze konto jest 15 a nie dziesiątego. Denerwują nas ludzie, którzy notorycznie się spóźniają i tym samym sami nie lubimy kiedy nie jesteśmy na czas. Stajemy się nerwowi. Nie lubimy spóźnień. Wolimy, aby wszystko było szybko i w wyznaczonym czasie.
Nie lubimy spóźnień. Kiedy autobus nie przyjeżdża od piętnastu minut, a osoba z którą umówiliśmy się do kina przychodzi dobrą godzinę po rozpoczęciu seansu - wpadamy w szał. Nie lubimy czekać w przydługich kolejkach do kasy w hipermarkecie i kiedy zamiast wejść do lekarza o 9 wchodzimy po 12, a wypłata która miała wpłynąć na nasze konto jest 15 a nie dziesiątego. Denerwują nas ludzie, którzy notorycznie się spóźniają i tym samym sami nie lubimy kiedy nie jesteśmy na czas. Stajemy się nerwowi. Nie lubimy spóźnień. Wolimy, aby wszystko było szybko i w wyznaczonym czasie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

