poniedziałek, 27 października 2014
Czas na zmiany?
Znowu nie o cukrzycy. Znowu nie o rozwiązaniu krzyżówki, swoją drogą - rozwiązaliście? Jeśli nie podpowiem, że hasło to W zdrowym ciele zdrowy duch! Jak już post o cukrzycy skończy się pisać, wszystko się wyjaśni, nawet co to jest polidypsja.
Ale dzisiaj nie będzie o zdrowiu. Chociaż może, w pewnym sensie.
poniedziałek, 13 października 2014
Cud miód i malina!
A raczej tytuł zdjęcia powinien brzmieć Metoda na pozbycie się lekarza! Wszyscy dobrze wiemy, że czasem - zwłaszcza w tym trudnym okresie jesienno - zimowym - czasem domowe metody walki z przeziębieniem zwyczajnie nie wystarczą i wtedy trzeba odczekać swoje w przychodni, wykupić leki i najlepiej zostać jeszcze kilka dni w domu, żeby to wszystko miało ręce i nogi. Jednak dopóki nie dzieje się nic tak tragicznego, że gość w kitlu jest nam niezbędny - możemy sami próbować walczyć z przeziębieniem.
sobota, 11 października 2014
Mówić czy nie mówić. Oto pytanie!
Plan na dzisiejszy tekst był zupełnie inny...Miało być o moich kalendarzach i organizacji czasu, miało być o pozornie nic nie znaczących objawach, które powinny mimo swej błahości zwracać naszą uwagę, bo mogą wyprzedzać straszne choroby...Miało być jak zawsze coś mądrego, czego ostatnio się dowiedziałam, ale...Przyszedł mi inny pomysł. Na samym wstępie bardzo Was przepraszam za te ponad dziesięciodniowe opóźnienie i opóźnienie posta dotyczącego źródeł informacji o lekach - ugryzienie tego tematu wymaga więcej czasu niż obecnie mam wolnego, niestety. Zaczynam mieć momenty słabości kiedy mam ochotę tylko usiąść, schować się i wpaść w histerię pt. Co ja tutaj robię? Nie dam dobie rady. Ale do chwili słabości nie lubimy się przyznawać, lepiej nam samym kiedy myślimy i mówimy, że wszystko będzie dobrze. Bo będzie. Tylko sami musimy w to wierzyć.
środa, 1 października 2014
Otwórz oczy.
Dzisiaj dzień jest dziwny. Miłe spotkanie z koleżankami po zajęciach, najprawdopodobniej zaliczone kolokwium (tak nie chcąc się wcale chwalić, ale myślę ze bardzo dobrze mi poszło!), udało mi się nawet nie spóźnić na zajęcia rano, mimo że z domu wyszłam stanowczo zbyt późno niż powinnam. Wydawać by się mogło, że dzień marzenie! Deszcz, zimno, znowu te wielkie parasole, przez które zwykle potykam się w busie. Taka pogoda nie sprzyja pogodnej wewnętrznej aurze, co wierzcie mi ale nie umknęło na uwadze nawet kierowcy! Swoja drogą to miłe, kiedy obcy zupełnie człowiek zadaje Ci pytanie "Czy wszystko w porządku? Jest Pani dzisiaj jakaś smutna" Czy ja dzisiaj mam zły humor? Czy jest mi...przykro, smutno, źle? Nie...to tylko jesienna chandra która dopada wszystkich! Jednak mimo, że wszystko można zgonić na początkowo-jesienną-październikową-deszczową chandrę, mam raz na jakiś czas, a ostatnio dosyć często, taki czas kiedy zastanawiam się nad wieloma sprawami. Już wiecie, że bardzo często moje refleksje dotyczą zdrowia, ale dzisiaj zaczęłam zastanawiać się nad czymś innym. Myślałam o ludziach.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



