piątek, 18 lipca 2014

Zastrzyk bez igły.

A Wy? Co macie ochotę zrobić z budzikiem gdy dzwoni zbyt wcześnie? W dzisiejszym poście o znienawidzonych porankach i...kawie. Zapraszam!

źródło: polki.pl

Gdy rano dzwoni budzik - czasem mam tylko jedną myśl Wyrzucę go przez okno i udam, że wcale nie dzwonił. Ale niestety - tak się nie da. W dzisiejszych czasach wszyscy jesteśmy zbyt zajęci. Zbyt zmęczeni. Mamy zawsze coś do zrobienia i rzadko możemy sobie pozwolić na wylegiwanie się do 12. Taka szkoda!
Najczęściej chodzimy późno spać, ale nie jest to równoznaczne z tym, że długo śpimy. Zwykle późne oddanie się w ramiona Morfeusza równoznaczne jest z tym, że bardzo wcześnie musimy wstać następnego dnia.
Optymalną długość snu, jaką każdy z nas powinien zapewniać swojemu organizmowi jest 7 godzin. Jednak...dobrze wiem, że bardzo rzadko nam się to udaje. Sypiamy krótko. Po pięć godzin, o ile dobrze pójdzie! Jesteśmy zestresowani i...zmęczeni, a przecież gdy nadchodzi nowy dzień nie ma czasu na odsypianie, trzeba stawić czoła kolejnym wyzwaniom. Jak z tym sobie radzimy?

Mamy ogromną nadzieję, że kawa rzuci nam koło ratunkowe i zapewni zastrzyk energii na resztę dnia. Osobiście piję kawę bardzo rzadko, praktycznie wcale, ale wiem, że jest jednym z ulubionych napojów wielu ludzi z otoczenia.
Pytanie brzmi: Czy wiemy jak działa? Co powoduje oraz dlaczego czasem po wypiciu dwóch, trzech może pięciu filiżanek zamiast zastrzyku energii odczuwamy...senność i zmęczenie? Jeśli odpowiedź na te pytania brzmi nie, czytajcie dalej.
Tym, co zapewnia pobudzenie oraz poprawę koordynacji po wypiciu kawy jest kofeina. W jednej filiżance (150 ml) kawy parzonej, bez której wiele osób nie wyobraża sobie innego rozpoczęcia dnia, może znajdować się aż 180 mg kofeiny
 Kofeina działa hamująco na ADENOZYNĘ. Adenozyna jest neuroprzekaźnikiem odpowiadającym za nasze zmęczenie i senność. Hamujące działanie kofeiny zmniejsza efekty działania adenozyny, tym samym umożliwiając działanie neuroprzekaźnikom odpowiadającym za pobudzanie naszego organizmu.Z racji tego, że jest bardzo szybko wchłaniana w naszym przewodzie pokarmowym, skutki jej działania możemy zobaczyć już w 30 minut od jej spożycia. Działa bezpośrednio na ośrodkowy układ nerwowy, dzięki czemu poprawia się nasza zdolność myślenia, koordynacja, samopoczucie oraz...dostajemy zastrzyku energii jakiego tak bardzo potrzebujemy na resztę dnia. 

Spożywana w umiarkowanych ilościach wpływa pozytywnie na naszą pamięć, prowadzenie pojazdów czy nawet pisanie. Jednak jak to we wszystkim w naszym życiu bywa - i tutaj należy zachować umiar, ponieważ...
Ponieważ spożywana w nadmiernych ilościach - powoduje więcej szkód niż dobrego. 

Tutaj możemy odpowiedzieć na pytanie: dlaczego czasem po wypiciu dwóch, trzech może pięciu filiżanek zamiast zastrzyku energii odczuwamy...senność i zmęczenie?
Musimy pamiętać o tym, że tak samo jak to, że weźmiemy trzy tabletki przeciwbólowe zamiast jednej, która w zupełności by wystarczyła, tylko dlatego, że sądzimy, że trzy - będą mieć działanie 3x szybsze działanie, a w rzeczywistości wcale się tak nie stanie, tak samo przy piciu kawy musimy wiedzieć, że jedna, góra dwie dziennie - wystarczają w zupełności. Jeśli pijemy więcej, pięć, sześć, piętnaście - musimy liczyć się z tym, że zamiast nam pomóc przeżyć energicznie dzień, sami sobie zrobimy wielką krzywdę i spowodujemy, że będziemy bardziej senni niż przed ich wypiciem. 

Nadmierna ilość kofeiny w naszym organizmie powoduje senność i zmęczenie. Jestem pewna, że znajdzie się tutaj przynajmniej jedna, jeżeli nie więcej osób, które doświadczyły tego zjawiska. Wypiłeś rano filiżankę kawy - czułeś się po niej jak nowonardzony! Tak więc, nie chcąc, aby ten błogi stan zbyt szybko się skończył - wypiłeś kolejną - znowu zadziałało! Więc...tak profilaktycznie wypiłeś kolejną. Działanie było już mniejsze, ale tłumaczyłeś to ciężkim dniem. Więc...czując się już nieco zmęczonym pomyślałeś o...filiżance kawy. Niestety, wcale nie poczułeś się lepiej, a jedyne na co miałeś ochotę to położyć się i uciąć sobie drzemkę. Obudziłeś się zdenerwowany, wściekły na to, że Ten producent kawy mnie oszukał! Wcale nie ma w niej kofeiny! a Twój błogi stan jaki odczuwałeś po pierwszych dwóch filiżankach, odpłynął w niepamięć. Znasz to? Już teraz wiesz, że to nie dlatego, że w kawie jest mało...kawy, ale dlatego, że po prostu pijesz jej za dużo. 

Trzeba pamiętać także o tym, że oprócz cudownego działania kawy i zawartej w niej kofeiny, powodują szybszą pracę układu oddechowego oraz krwionośnego, podwyższając ciśnienie i tętno. Może być to bardzo niebezpieczne, zwłaszcza dla osób cierpiących na nadciśnienie tętnicze.
Poziom kofeiny utrzymywany jest w naszym organizmie około 3-4 godzin, tak więc warto o tym pamiętać, zwłaszcza jeśli ma się zamiar wypić kawę wieczorem bądź późnym popołudniem, a szczególnie wtedy gdy ma się trudności z zasypianiem.

Jednak to wszystko nie oznacza tego, że należy z niej całkowicie zrezygnować. W spożywaniu kawy najważniejszy jest umiar i pora, w jakiej po nią sięgamy. Jedna lub dwie filiżanki kawy (do 300 ml dziennie) najlepiej rano lub wczesnym popołudniem nie powinny nikomu zaszkodzić (aczkolwiek osoby z chorobami serca powinny skonsultować to ze swoich lekarzem), a wręcz przeciwnie! Spowodować, że dzień po jej wypiciu będzie znacznie przyjemniejszy niż po tym, jak zadzwonił nam budzik ;)


Czy oprócz picia kawy macie inne sposoby na energię w ciągu dnia? ;) Bardzo chętnie przeczytam o Waszych doświadczeniach!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz