Oto jest! Po wielu tygodniach oczekiwań, kto czekał na drugi post z cyklu Zrywam z Tobą - cierpliwość zostanie nagrodzona. A przynajmniej mam wielką nadzieję, że po przeczytaniu wpisu nie będziecie rozczarowani.
Jak już napisałam na powyższej fotografii, dzisiaj o tym jak odnaleźć w sobie siłę i motywację.
Myślę, że w ciągu całego naszego życia motywacja pełni ogromną rolę. Kiedy wiemy, że mamy do wykonania ważne zadanie, które przyniesie nam oczekiwane efekty - z radością je podejmujemy za sprawą motywacji.
Ostatnim razem pisałam o tłuszczu. Czas na drobne podsumowanie, a więc:
- Kiedy w ciągu dnia nachodzi mnie ochota na coś słodkiego, staram się ją opanować znajdując sobie zajęcie lub...sięgając po owoce, a ostatnio moim między-posiłkowym przysmakiem stały się nasiona dyni bądź pestki słonecznika. Polecam!
- Jeszcze nie udało mi się obniżyć ilości spożywanego tłuszczu do 30% dziennych kalorii, ale wygląda to coraz lepiej. Pamiętacie aplikację Licznik Kalorii o której pisałam Wam w tym poście? Jest bardzo pomocna w obserwowaniu takich postępów, wyświetla się bilans przedstawiający prawidłową ilość poszczególnych składników jaką powinniśmy spożywać w zestawieniu z tą, jaką program wygenerował po dodaniu codziennej listy spożywanych ilości i rodzaju pokarmów. Kiedyś zrobię zdjęcia moich, może do tego czasu uda mi się zejść do tych 30% ;)
- Uważam na to, co jem i kiedy jem. Jeszcze niedawno godzina 22-23 to była idealna godzina, żeby coś zjeść. Obecnie staram się, aby mój ostatni posiłek zakończył się nie później niż 20-21.
- Mieszkając z rodzicami i siostrą ciężko jest nad tym wszystkim panować, ale...w naszej magicznej jak to zwykliśmy nazywać, szafce ze słodyczami od jakiegoś czasu goszczą...pustki. No, prawie pustki, ale sporadycznie pojawia się coś z mojej czarnej listy.
- Schudłam 2 kilogramy. Nie wiem czy to zasługa bardziej uważnego odżywiania czy raczej podjętej i jednak wymagającej pracy, ale mimo, że to tylko dwa kilogramy - zawsze jest się z czego cieszyć ;)
- Mam ochotę na więcej. Więcej prób, zbierania doświadczeń i samokształcenia. Nawet jeśli nie uda mi się dostać na Uniwersytet Medyczny, nie mam zamiaru się poddać, wciąż będę pogłębiać swoją wiedzę i zainteresowania i oczywiście...dzielić się nimi z Wami ;)
A jak Wam idzie walka z tłuszczem i słodkościami? Czekam na Wasze doświadczenia i propozycje!
Dzisiaj piszemy o motywacjach. Nie ukrywam, że - co było także powodem moich długich nieobecności na blogu - wakacyjna praca zabrała resztki moich sił, jakie przeznaczone były na ćwiczenia i bieganie. Dlatego mój cel zmiany stylu życia nie powodzi się jak należy. Ale...koniec gadania i odkładania na jutro. Już dzisiaj zaczęłam sesję treningową, więc na pewno nie powiem, że...od jutra!
Przez najbliższe trzy tygodnie zamierzam zdrowo się odżywiać, dbać o swoje zdrowie i...regularnie ćwiczyć / biegać. Co może nas zmotywować?
- Masz wakacje i bardzo Ci się nudzi? A więc - koniec z bezczynnym siedzeniem! Ubieraj wygodne ubranie, buty, włącz na YouTube wybrany program treningowy i wskakuj na matę lub wyjdź i idź pobiegać cyz pojeździć na rowerze.
- Wakacyjny wyjazd. Ohh nic tak nie motywuje jak myśl, że za kilka tygodni poczuję pod stopami rozgrzany piasek, posłucham szumu morza i zrobię takie zdjęcie zachodzącego słońca, jakiego jeszcze nie mam w swojej kolekcji.
- Wybierz z szafy ubranie, w które już się nie mieścisz, lub mieścisz się, ale chciałabyś wyglądać w nim zgrabniej. Na powyższym zdjęciu tym różowym materiałem jest pewna sukienka w rozmiarze S. Bardzo dolegająca, krótka, taka w której TRZEBA ładnie wyglądać. Już od jakiegoś czasu to ona mnie motywuje i jednocześnie jest moim wyznacznikiem Nad czym jeszcze należy popracować? Naprawdę przydatna metoda. Mam nadzieję, że za trzy tygodnie będę wyglądać w niej tak, jak sobie założyłam!
- Wyznacz sobie nagrodę. Nie na darmo, przepraszam za być może nietrafne porównanie, kiedy uczy się psa siadać na komendę - z początku daje mu się psie ciasteczko w ramach nagrody. Nagroda powoduje, że w mózgu psa pojawia się informacja, że każde wykonanie polecenia pana - wiąże się z otrzymaniem smakołyku. Podobnie jest z nami. Kiedy wiemy, że czeka na nas miła nagroda...chcemy jej. Założyłam sobie, ze jeśli uda mi się wytrwać pełne trzy tygodnie z przynajmniej 4 treningami tygodniowo, codzienną rozsądną dietą oraz dbałością o własne zdrowie - sama sobie sprawię jakiś miły prezent. Niech będzie to od dawna wypatrzona książka, torebka czy buty, lub może bilet wstępu do ZOO w Borysewie? Jeszcze nie wiem co to będzie, ale po tych trzech tygodniach mam zamiar nagrodzić samą siebie. W końcu...wszystkim nam coś się należy ;)
- Nie zniechęcaj się. Z początku - nigdy i nic nie jest łatwe. Wszystko boli, nie ma się siły na więcej, a to, że od razu nie widać efektów - wcale nie pomaga. Nie martw się! Każdy przez to przechodzi, po prostu nie można nam się poddać.
- Namów siostrę, mamę, przyjaciółkę aby ćwiczyła razem z Tobą. Już z pewnego doświadczenia wiem, że bardzo to pomaga. Kiedy przychodzi kryzys i chcesz zrezygnować, to ta druga osoba robi wszystko aby odwieść Cię od tego pomysłu. Plus - we dwójkę, trójkę czy dziesiątkę - zawsze raźniej ;)
Na koniec mam dla Was zdjęcia mojego wczorajszego odkrycia we własnym ogrodzie.
Nawet nie wiedziałam kiedy w moim ogrodzie pojawiła się NASTURCJA. Wiedzieliście, że jej kwiaty są jadalne i jak dla mnie smakują podobnie jak...kiełki rzodkiewki? Niesamowita roślina i do tego wszystkiego bardzo efektownie wygląda. Jeśli chcecie następnym razem napiszę o niej coś więcej ;)
O czym wolelibyście przeczytać następnym razem - o białku, węglowodanach, witaminach a może o kawie? Opcji mam naprawdę bardzo wiele i...nie mogę się sama zdecydować.
Pozdrawiam, Nieperfekcyjna.
Natalio dziękuję za komentarz i odwiedziny na blogu.
OdpowiedzUsuńNasturcji - co prawda jeszcze nie jadłam - może kiedyś spróbuję; nawet nie wiedziałam; że jest jadalna :)
Powieszenie sobie w szafie "za małej" kiecki to dobry sposób; motywuje :)
Tak samo nagradzanie siebie spowoduje; że nie zboczymy z głównego toru na manowce.
Każdy z nas powinien wyznaczyć sobie swój MOTYWATOR - który będzie jego motorem i siłą napędową w chwilach słabości :) Pozdrawiam