niedziela, 12 kwietnia 2015

Mam tę moc!



moc, energia, siła, powrót motywacji
Dzisiaj krótkie przypomnienie z fizyki. Poprawcie mnie jeśli gdzieś popełnię błąd - niczego przed Wami nie ukrywając muszę przyznać, że nigdy najlepsza z fizyki nie byłam, a powiedziałabym nawet, że był to jedyny przedmiot, z którego na sprawdziany musiałam się wspomagać taką małą karteczką w zasięgu ręki ;) Jeszcze kiedyś do fizyki niestety będę musiała wrócić, jednak póki co jeżeli nie muszę wolę myśleć o niej jako dalekiej przeszłości i przyszłości zarazem. Na pewno zastanawiacie się o czym w dzisiejszy wieczór będziecie mogli u mnie przeczytać. Naszym tematem przewodnim będzie moc, którą odzyskałam i czuję, że wróciła do mnie na długo. Zapraszam!
Moc - jest to zdolność określonego obiektu do wykonania danej pracy w określonym czasie. Jest wielkością skalarną będącą ilorazem wykonanej pracy do czasu w jakim została wykonana. Wyrażana jest w watach i mówi nam o tym z jaką mocą urządzenie wykonało pracę jednego Dżula w ciągu jednej sekundy.
To taka fizyczna definicja, o której w dalszej części wpisu nie wspomnę nawet przez sekundę. Obiecuję!
Z objawami wiosennego przesilenia i pozimowej chandry mam nadzieję, że pożegnałam się już na dobre i w najbliższym czasie żadne z nich nie postanowi mnie odwiedzić. Nie wiem czy to zasługa słońca, które ostatnio postanowiło nas trochę po rozpieszczać i zafundować nam wzrost naturalnej witaminy D, wsparcie jakie okazali mi bliscy czy to zasługa tego, że zastosowałam się do Waszych rad - po prostu przestałam się przejmować tym, że nie mam siły, motywacji, że zabrakło mi energii. Postanowiłam naładować akumulatory, dać sobie trochę czasu i zaakceptować to, że nie zawsze uda mi się dotrzeć do perfekcji.
Mam tę moc, mam tę moc!
Obawy, że kolejny raz coś się nie powiedzie - odeszły jak ręką odjął. Czuję, że moja moc, energia i siła wracają z wartością adekwatną do wykonania określonej pracy w określonym czasie, którego zostaje coraz mniej. Mimo wszystko postanowiłam uwierzyć w swoje siły i nie martwić się na zapas tym, co może nigdy nie nastąpić. Jeżeli tak jak ja ostatnio przeżywaliście chwile załamania a Wasze życie postanowiło rzucić Wam kłody pod nogi - pamiętajcie o jednym: wszystko wymaga czasu, odrobiny poświęcenia, cierpliwości i chęci.  W życiu wszystko zaczyna się od CHCĘ, a jeśli naprawdę czegoś chcesz - to co z tego wyniknie zależy tylko od Ciebie. Nigdy się nie poddawajcie, walczcie o siebie i swoje marzenia, a jeśli nawet coś się nie powiedzie pamiętajcie, że każdy zasługuje na drugą szansę. Odnajdźcie w sobie moc to pokonywania kolejnych trudności, uwiercie we własne siły i z nową energią zacznijcie kolejny dzień!


Żałuję, że jeszcze nigdy nie obejrzałam Krainy lodu! Jeśli oglądaliście dajcie znać czy warto. Ja tymczasem wyciągam matę i zaczynam na poważnie swoją przygodę z...
Mam nadzieję, że jutro będę mogła wstać z łózka!



4 komentarze:

  1. Bardzo trafną przenośnię zastosowałaś Natalio w swoim poście, porównanie wzoru z fizyki do życia - bardzo mi się podoba.

    Ja także nie oglądałam jeszcze "Krainy Lodu" - także wszystko przed nami ;)


    Wiele energii, motywacji i "mocy" na każdy dzień Tobie życzę :) Pozdrawiam serdecznie :) Małgosia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i bardzo się cieszę, że Ci się podoba ;)
      Bardzo możliwe, że nie raz jeszcze zastosuję podobne porównania.
      Tobie także życzę wiele wytrwałości i energii, pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny!

      Usuń
  2. Zgadzam się z Tobą :) Moja prawdziwa walka o siebie rozpoczęła się właśnie od słowa CHCĘ i się udało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uważam, że nie można siedzieć z założonymi rękami i czekać aż coś się stanie samo. Nic nie dzieje się bez wkładu naszej pracy, ale zanim podejmiemy działanie trzeba określić co chcemy osiągnąć. Pozdrawiam i dziękuję! ;)

      Usuń