Dzisiejszy tekst w największej mierze będzie dotyczył wspomnień, a w szczególności ich uwieczniania, bo przecież nic tak się do tego nie nadaje, jak aparat.
Jak rodzi się Pasja?
Moja przygoda z fotografią zaczęła się...bardzo dawno. Zapoczątkował ją mój pierwszy aparat kompaktowy, jednorazowy, który mając może dziewięć albo dziesięć lat dostałam w święta. Powiem szczerze, że wtedy to jakie powinno być światło czy jak wykadrować zdjęcie - wcale mnie nie obchodziło - biegałam z nim wszędzie i pstrykałam zdjęcia wszystkim i wszystkiemu co tylko przykuło moją dziecięcą uwagę,
a jak się domyślacie - dziecięca uwaga charakteryzuje się zainteresowaniem WSZYSTKIM. Dosłownie. Tak więc aparat ledwo dożył wakacji, gdzie na wyjeździe nad morze nie było już szans na to, aby wyszło jakiekolwiek. Na szczęście, w wakacje mam urodziny, więc gdy tylko nadszedł ten dzień, rodzice sprezentowali mi nowy, piękny, mój pierwszy prawdziwy (nie jednorazowy) aparat. Byłam tak zachwycona, że wtedy narodziła się moja miłość do fotografii.
Tak więc minęło parę lat. Później, ponieważ na rynek weszły już telefony z wbudowanym aparatem, a ja dojrzałam do tego, żeby takie urządzenie posiadać - chwilowo kompaktowy urodzinowy prezent zastąpił aparat w telefonie - bez którego także się nigdzie nie ruszałam.
Tak oto doszłam do obsługi lustrzanki analogowej - kiedyś pochwalę Wam się swoimi pierwszymi zdjęciami, ale powiem Wam szczerze, że dopiero mając analoga w ręku dostrzega się wagę sztuki fotografii ;) a z czasem i cyfrowej, bez której teraz nie wyobrażam sobie życia.
Pamięć światła
Chociaż nie raz sami sobie udowodniliśmy, że pamięć mamy baaaardzo dobrą (zwłaszcza jak ktoś zajdzie nam za skórę), to doskonale także wiemy o tym, że często nas zawodzi. Zapominamy szczegóły. Chociaż dobrze pamiętamy gdzie byliśmy na zeszłorocznych wakacjach, nie możemy przypomnieć sobie kilku szczegółów, które zwarte razem tworzą spójną, niesamowitą i urzekającą sieć wspomnień. A przecież o to właśnie nam chodzi. W tej sytuacji z odsieczą przychodzi aparat fotograficzny.
Dzisiejszy rynek sprzętu fotograficznego oferuje dla każdego, coś miłego. Dosłownie. Od wielkości przez kolor do posiadanych funkcji - naprawdę można wybrać coś idealnego dla siebie ;) Tak więc jeśli wiecie, że zapomnicie jak piękny widok z okna mieliście z pokoju w górach, co ciekawego zobaczyliście podróżując pociągiem czy jak daleko gdzieś na horyzoncie dostrzegliście płynący statek - nie czekajcie! Aparat jaki przy sobie macie, nawet w telefonie (a robią naprawdę dobre zdjęcia) aż trzęsie się, żebyście tylko nacisnęli spust migawki!
Przepraszam Was bardzo za tak długą nieobecność,a na usprawiedliwienie swojej nieobecności zostawiam Was z kilkoma zdjęciami z mojej niestety krótkiej, ale intensywnej wyprawy do Gdyni. Przy okazji nazwiązując do tematu zatrzymywania wspomnień ;)
Piękne wspomnienia
Prawda, że można się zakochać?
Zaledwie kilka godzin temu nasz pociąg zajechał na dworzec, a ja najchętniej spakowałabym z powrotem walizkę! Już jutro wracam do Was z kolejnym przepisem na zdrowie, chociaż patrząc na te zdjęcia można się rozmarzyć i zapomnieć o codziennym świecie.
Udanej soboty, pozdrawiam!
N.
P.S
Na pewno zauważyliście, że na blogu od dzisiaj zaczyna funkcjonować jeszcze jedna podstrona Fotografia, która już niebawem zostanie porządnie zapełniona!
Jeśli chcecie na bieżąco śledzić nowe teksty na blogu, zapraszam do zakładki Skontaktuj się i kliknięcia Lubię to! na mojej stronie na Facebooku.
Cieszę się Natalio iż Twoja wyprawa się udała a zwłaszcza, że zdjęcia są cudowne. Najbardziej podobają mi się te na których uwieczniłaś przyrodę :) Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńBardzo się cieszę ;) Mam ich jeszcze trochę w swojej kolekcji ;)
OdpowiedzUsuń