Zanim odpowiesz sobie na pytanie Kim chcesz zostać? Musisz przemyśleć co masz na myśli. Czy chcesz zostać superbohaterem, tak jak ja ratować ludzkie życie, czy chcesz zostać tym dzięki któremu codziennie masz świeże pieczywo, czy może chcesz zostać architektem i dbać o to, żeby ludzie mieli spokojnie i bezpieczne miejsce do spania? A może chodzi o to kim chcesz zostać w wystawianym jutro przedstawieniu, kim chcesz być jutro, jakim chcesz zostać człowiekiem? Czy masz zamiar być szczęśliwy? Bogaty? A może tak zapracowany, że pewnego dnia zapomnisz wyjść z psem na spacer? Pytań Kim chcesz zostać można zadać tysiące. Ale dzisiejszy tekst będzie o czym innym.
Nie chodzi o to czy chcę zostać malarzem, murarzem czy innym lekarzem. Chodzi o coś głębszego. Jakim człowiekiem chciałabym zostać?
Czy nie powinnam zadać sobie innego pytania? Zanim zaczynamy remontować łazienkę najpierw orientujemy się co należy w niej zmienić. Czy nie tak samo powinniśmy postąpić planując zmiany swojego życia? Czy nie powinniśmy zacząć od krótkiego rachunku sumienia, odpowiedzieć na pytanie Kim jestem teraz? Jakim człowiekiem jestem teraz? Jakim człowiekiem byłam i kim się stałam kiedy zaczęłam wprowadzać w swoje życie zmiany dobre i te mniej dobre? Dlaczego tak często zapominamy o tym, że przede wszystkim powinna liczyć się teraźniejszość? Bez jej obrazu nie jesteśmy w stanie ujrzeć przyszłości. A co jeśli teraźniejszość to nie teraźniejszość a jedynie smutny obraz naszej przeszłości, wciąż popełniane te same błędy, niepoprawione niedoskonałości? Czy mamy prawo planować przyszłość skoro przeszłość wpływa na teraźniejszość? Zaczynam myśleć, że chociaż bardzo chciałam część mojej przeszłości zmienić wciąż czai się za rogiem. Przykleiłam jedynie plaster ranę prawie o nim zapominając. Jednak...plastry maja to do siebie, że lubią się zrywać. Zaklejona plastrem przeszłość lubi dawać o sobie znać w najmniej odpowiednich momentach, zerwany plaster boli nie pozwalając, aby teraźniejszość nie żyła teraźniejszością. To dlatego wciąż popełniamy te same błędy. To dlatego zamiast robiąc krok w przód zrobiłam pięć w tył.
Ostatni rok do najłatwiejszych nie należał. Dużo się wydarzyło, dużo się zmieniło i być może moje życie nie przewróciło się o 180 stopni to przede wszystkim zmieniłam się ja. Jestem lepszym człowiekiem niż rok temu i dzisiaj wiem na pewno, że gorszym niż za rok. Chcę przede wszystkim być dobrym człowiekiem, każdego dnia lepszym niż dnia poprzedniego. Nie chcę wciąż popełniać tych samych błędów, a wyciągać z nich wnioski. Działać czynnie. Zmieniać, kreować i wpływać na nie. Pragnę zrobić coś dobrego, dbać o siebie i swoich bliskich. Chcę być szczęśliwa.
Natalio - bardzo dobry wpis i podsumowanie osiągnięć roku :)
OdpowiedzUsuńWiele poradników rozwoju osobistego traktuje o tym, że powinniśmy trwać w teraźniejszości a nie zatapiać się w przeszłości i żyć już w przyszłości zaniedbując teraźniejszość. I ich autorzy mają rację - tylko po ludzku nierzadko jest trudno tak tą teraźniejszością żyć....często uciekamy do wspomnień i ożywiamy te sytuacje, o których chcemy zapomnieć.
Każdy z nas się zmienia i dąży do szczęścia.
W poszukiwaniu szczęścia nie zapominajmy ,że ono jest w nas, że mamy je w naszym sercu ...
Pozdrawiam Małgosia