Amy Thomas Paryż mój słodki.
Nie wszystkim się ona podoba. Być może początek nie jest zbyt ciekawy, ciężko się rozkręca i...ile można czytać o słodkościach? A no - można. Chociaż z jej zaczęciem męczyłam się dobre pół roku, cieszę się że w końcu udało mi zebrać się w sobie i ją przeczytać.
Ale tak jak już wspomniałam - nie czytajcie jej będąc na diecie bądź próbując ograniczyć cukier!
Pogoda jaką mamy teraz świetnie współgra z leżakiem i książką jaką zawsze chcieliśmy przeczytać. Dlatego więc muszę przyznać, że moje rozpoczynanie nowej diety - póki co nie wychodzi za dobrze. Mimo, że wczoraj udało mi się nic nie zjeść czego nie powinnam i nie pomyśleć nawet o czekoladzie, tak dzisiaj czytając tę książkę nie mogłam oprzeć się świeżym bułkom z budyniem czy francuskimi ciasteczkami. Ale czy można im odmówić? ;)
Po jej przeczytaniu - wiem, że na pewno chcę pojechać do Paryża + w książce dokładnie opisane są miejsca w których autorka rozkoszowała się smakiem rozpływających makaroników (których nigdy nie jadłam, wiecie co to jest?) czy chrupiących bagietek.
A wracając do tematu z ostatniego posta Zrywam z Tobą cz.1:
Nie mogąc spać po jego dodaniu szukałam w aplikacjach Google Play czegoś ciekawego w dziale zdrowie. Znalazłam aplikację Licznik kalorii autorstwa Yauheni Bulat i tak sobie pomyślałam, że może okazać się bardzo pomocna w kontrolowaniu ilości spożywanych kalorii oraz wagi. Można ustawić czy chce się utrzymać podaną wagę czy ją zmniejszyć lub zwiększyć, wylicza BMI oraz szacowaną wartość kalorii jaką dziennie powinniśmy dostarczyć naszemu organizmowi. Myślę, że może się bardzo przydać ze względu na pokazywane wykresy w zestawieniu z wykresem odpowiedniej ilości dostarczanych składników z tym jaką przyjmujemy. Trzeba jedynie pamiętać o tym, aby po posiłku uzupełnić jadłospis. Nie ukrywam, że drugi dzień - a ja już o tym zapominam. Ale Krakowa od razu nie zbudowano, wszystko wymaga czasu. Damy radę!


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz