Dzisiaj o tym dlaczego warto i jak przygotować się przed rozpoczęciem biegania.
Moja przygoda z bieganiem zaczęła się jakieś dwa lata temu.
Namówiła mnie oczywiście moja najlepsza przyjaciółka i teraz jestem jej
za to ogromnie wdzięczna! Pozbyłam się większości kompleksów dotyczących mojej
figury, poprawiłam siłę a przede wszystkim sprawiło mi to wiele przyjemności.
Od tamtego czasu powiedziałam sobie: koniec z bezczynnym siedzeniem,
trzeba się za siebie zabrać!
Z różnymi efektami, bo czasem robiłam sobie dwumiesięczną
przerwę w treningach, przećwiczyłam tak prawie dwa lata, biegając niestety tylko w
okresie letnio-jesiennym gdyż tak pozwolił mi na to czas.
Właśnie zaczął się mój sezon i mam za sobą już dwa udane maratony po lesie ;) Jeśli nadal zastanawiasz się czy w ogóle zaczynać biegać powiem tak: naprawdę WARTO.
Jednak zanim zaczniesz musisz się do tego odpowiednio
przygotować, ponieważ jeśli nigdy wcześniej tego nie robiłeś taki trening może
spowodować więcej szkód jeżeli dobrego.
Jak to zrobić? Przedstawię Wam mój plan ;)
1. Wyznacz sobie dzień, w którym chcesz zacząć bieganie. Niech będzie to np. czwartek. Więc jeśli jest to czwartek od poniedziałku…
2. Zacznij wykonywać lżejsze ćwiczenia fitness lub pilatesowe, które rozgrzeją Twoje mięśnie i przygotują Twój organizm do większego wysiłku a ponad to świetnie modelują sylwetkę ;)
3. Nie zapominaj o nawodnieniu! Pij najlepiej wodę niegazowaną, niesmakową. A po treningu…dodaj do niej kilka plastrów cytryny, która nie tylko nada smaku bezsmakowej wodzie, ale także złagodzi nieprzyjemne zakwasy.
A gdy w końcu nadejdzie czwartek…
4. Nie zapomnij o rozgrzewce! Najgorszą rzeczą jaką można zrobić – zacząć z marszu.
Możesz ją wykonać w domu przed wyjściem lub gdy już będziesz na miejscu. Kilka skłonów, rozciąganie łydek, ud, pośladków, ramion z pewnością nie zajmie dużo czasu, a dzięki temu unikniesz zbyt szybkiego zmęczenia i większych zakwasów.
5. Jeśli biegasz z kimś (przyjacielem, mężem/żoną, chłopakiem/dziewczyną) nie rozmawiaj podczas biegania! Ostatnio sama to zrobiłam. Umówiłyśmy się z przyjaciółką na wspólne bieganie i oczywiście ciągle o czymś rozmawiałyśmy. Był to duży błąd, ból gardła na drugi dzień był straszny. Ponad to, ale innym razem, napiszę jak rozmowa podczas takiego wysiłku wpływa na pracę naszego np. układu oddechowego.
6. Chociaż to bieg, nikt Cię nie goni. Biegnij swoim tempem, równo, unikaj gwałtownych przyspieszeń. Z doświadczenia wiem, ze nagłe "zrywy" tylko pogarszają sprawę, szybciej się męczymy i chociaż tak naprawdę mamy jeszcze dużo siły - czujemy się tak zmęczeni, że koniec wyznaczonej trasy wydaje się być nieosiągalny.
7. Po każdym treningu, czy to fitness, pilates, joga i w końcu bieganie – poświęć kilka chwil na rozluźnienie, dzięki czemu zwolni tempo Twojego serca i oddechu.
8. Nie odkładaj nic na później, bo jak mówi znane wszystkim przysłowie: JUTRO będzie FUTRO. Tak jak ze wszystkim innym, nic co odkładamy na jutro zwykle się nie udaje. Także jeżeli dzisiaj postanawiasz: zacznę biegać. Nie odkładaj na jutro, pojutrze, za tydzień. Wskakuj w wygodne ciuchy i już teraz zacznij ćwiczyć. Biegnij po zdrowie! (ale o tym dlaczego tak bardzo ważna jest aktywność fizyczna napiszę innym razem, już niebawem )
Ponieważ to pierwszy post – przyjmę wszelką krytykę, zdaję sobie sprawę z tego, że wiele należy dopracować. Wieczorem postaram się dodać zdjęcia oraz uzupełnię resztę podstron, proszę o jeszcze chwilkę
cierpliwości i wyrozumiałości ;)
Tymczasem, biegnę dalej. Do zobaczenia wkrótce!

Też kiedyś napisałam pierwszego posta na swoim blogu ;)
OdpowiedzUsuńOdnośnie rozgrzewki dodam - że też stosuję ćwiczenia rozciągające przed treningiem- chociaż na ten temat - czy przed treningiem rozciągać się to zdrowo - chodzą rozbieżne opinie,
Jedni krzyczą - że przed to niezdrowo - bo nierozgrzanych mięśni się nie powinno rozciągać inni twierdzą coś innego.Ja tam swoje ćwiczenia rozciągające lubię :)
No a potem rozgrzewka - u mnie jest to zazwyczaj : 1 minuta marsz, 1 minuta bieg, 1 minuta marsz, 4 minuty bieg, 1 min marsz (elementy biegowe wykonuję w bardzo wolnym truchcie).
Życzę sporo krytyki....konstruktywnej :)
I zapraszam do mnie na mojego bloga biegowego:
http://biegowaja125.blogspot.com/
Pozdrawiam Małgosia
Bardzo dziękuję za komentarz i te kilka uwag, na pewno wypróbuję je w swoim treningu ;)
UsuńUważam, że krytyka jest niezbędna...uczymy się na błędach ;)
A to się cieszę - że moje wskazówki mogą się komuś przydać :)
OdpowiedzUsuńOwocnych treningów życzę i wytrwałości w rozbudowie i prowadzeniu bloga.
Ja niedawno przenosiłam bloga z Interii - trochę z tym roboty było (wbrew pozorom - niektórym osobom z mojego otoczenia się wydawało - że przenieść bloga to parę kliknięć - to jest z tym trochę pracy: dobrać kolorystykę; zainstalować dodatki; przemyśleć co w jakie zakładki wrzucić).
Wytrwałości i cierpliwości życzę
Pozdrawiam :)
Małgosia
Mogę do tego jeszcze dodać, że dobrze jest biegać z kimś niż samemu, jest motywacja a tak to odkłada się wszystko na później, na później i nici z biegania. A bieganie dobra rzecz ponieważ więcej rzeczy się po nim chce, przynajmniej ja tak mam. Polecam i dziękuję autorce za uwzględnienie mnie :)
OdpowiedzUsuń