Nigdy wcześniej nie interesowałam się podobnymi sprawami - coś tam słyszałam o maratonach na ulicach Łodzi, akcjach charytatywnych, festiwalach, piknikach i innych imprezach terenowych. Jednak nigdy nie przykuwało to mojej uwagi tak, jak od kiedy rozpoczęłam naukę w bieżącej szkole. To tutaj po raz pierwszy sama wzięłam udział w podobnym wydarzeniu - bardzo mi się spodobało, a ostatnio codziennie jadąc na zajęcia słucham w radio o biegowych łódzkich maratonach. Postanowiłam, zwłaszcza że wśród Czytelników mam wspaniałych biegaczy, napisać o tym na blogu.
1. Maraton DOZ Maraton łódzki z PZU.
Odbędzie się już niedługo, bo 19 kwietnia, a jego długość to 42 kilometry. Dla mnie podoba trasa wydaje się niemożliwa, nawet idąc pieszo, a co dopiero biegać! Kondycja po zimie pozostawia wiele do życzenia, ale jeśli chcielibyście wziąć udział, a dystans Was przeraża - spokojnie! Organizatorzy pomyśleli i równocześnie odbędzie się bieg o długości 10 kilometrów. Dziesięć wydaje się nawet dla mnie bardziej sprzyjającym dystansem, chociaż jak wiecie moja przygoda z bieganiem póki co zakończyła się i jakoś nie spieszno jej do mnie wrócić (o tym później). Jednak bardzo możliwe, że wezmę udział w imprezie jako wolontariusz, bo maraton maratonem, bieganie bieganiem, ale tutaj chodzi o coś jeszcze: to świetna okazja, aby połączyć pasję z niesieniem pomocy (w tym wypadku chodzi o pomoc pieniężną). Ogólnie przeczytacie poniżej, a po szczegóły zapraszam na podstronę Biegam-pomagam.
,, Każdy biegacz, dokonując rejestracji na maraton oraz bieg na 10km może przyłączyć się do akcji „Biegam – Pomagam”, deklarując w formularzu zgłoszeniowym dobrowolną kwotę nie mniejszą niż 5 zł na rzecz wybranej organizacji partnerskiej.
W tym roku parterami społecznymi akcji „Biegam – Pomagam” są:1. Fundacja ISKIERKA
2. Towarzystwo Pomocy im. św. Brata Alberta
3. Fundacja "Dom w Łodzi"
4. Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER
Organizacje te przez najbliższe miesiące będą zabiegać o wsparcie biegaczy.
Pieniądze na rzecz ww. organizacji można także przekazać, wspierając zbiórki założone przez fundacje na portalach DoMore.pl oraz Siepomaga.pl. Korzystając z tych platform, każdy biegacz może również założyć własną zbiórkę bądź też wesprzeć zbiórki prowadzone przez innych biegaczy.
Akcja odbywa się pod hasłem „Razem Możemy Więcej”. Jej celem jest przybliżenie problemu barier w dostępie do leków, z którym boryka się już co czwarty Polak.
Nad całością projektu czuwa Fundacja Dbam o Zdrowie, która również dołączy się do akcji pomocy organizacjom partnerskim poprzez podwojenie kwoty przekazanej przez biegaczy podczas rejestracji.
Nie bez powodu podkreślenie w jednym zdaniu. Za udział w maratonie należy dokonać opłaty - ale jak sami widzicie nie idzie ona na marne, a na szczytny cel charytatywny. Naprawdę żałuję, że nigdy wcześniej nie angażowałam się w podobne przedsięwzięcia, ale kto wie może to dobry moment, aby zacząć!Wierzymy, że maratończycy to wyjątkowi ludzie, wrażliwi na problemy innych ludzi. Chcemy udowodnić, że bieganie może służyć dobrej sprawie.
2. Bieg ulicą Piotrkowską, czyli jak przekonać mieszańców do zadbania o własne zdrowie!
To już 13 edycja, a całe wydarzenie zostało zainicjowane przez dziennikarzy sportowych! W życiu bym nie pomyślała, ale uważam że świetny pomysł. Bieg główną ulicą miasta - Piotrkowską, czyli ulicą kojarzącą mi się z czasami dzieciństwa, długimi spacerami, przykuwającymi wystawami i marzeniami nad tym, co wybrałybyśmy dla... Niesamowite wspomnienia! Wracają co tematu - bieg ten ma za zadanie pokazać mieszkańcom Łodzi, że bieganie to nie tylko dyscyplina sportowców, ale przede wszystkim sposób na zdrowy styl życia, świetna zabawa i promocja regionu. W Łodzi coraz częściej spotykam biegających ludzi - ja zawsze mam obawy przed wystartowaniem na ulicy i raczej wybierałam drogi leśne. Cieszę się jednak, że ludzie zaczynają o siebie dbać i myślę, że tłumy w siłowniach to potwierdzają ;) Szczegóły dotyczące biegu tutaj.
A będąc przy bieganiu wprost nie mogę nie polecić biegowego bloga Małgosi! To nie tylko ekspertka w bieganiu, ale także przesympatyczna kobieta, która w każdy swój artykuł wkłada serce i zaraża prawdziwą pasją. Polecam!
Wiosenne zmagania
Tutaj część postu, w której błagam Was o dobre rady! Wierzę, że pomożecie. Otóż kiedy jakiś czas temu pisałam Wam o moich problemach ze znalezieniem motywacji i braku energii myślałam, że wiosną wszystko minie. Tymczasem pierwsze pąki na drzewach, przeżyliśmy już kilka pięknych, słonecznych dni (bo ostatnio raczej to chmury i deszcz wiodą prym...) a energia, siła i motywacja wciąż gubią drogę. Kwiecień będzie dla mnie trudnym miesiącem zmagań z ostatnimi przygotowaniami do maja i zbliżającym się końcem semestru co znowu będzie oznaczać życie od kolokwium do kolokwium. Moje listy TO-DO pękają w szwach, a ja wciąż odkładam kilka ich punktów na jutro. W końcu to jutro staje się za miesiąc. Mam ostatnio wrażenie, że mój mózg zamiast pracować na najwyższych obrotach to spakował walizki i wyjechał na Karaiby zostawiając mnie samą. Przedstawię Wam kilka moich pomysł jak sobie poradzić z tym problemem, a Wy doradzicie, prawda? ;)
- Planuję lepiej organizować czas. Zauważyłam, że im więcej przede mną tym jestem lepiej zorganizowana. Mam nadzieję, ze tym razem wszystko samo przyjdzie kiedy jeszcze raz spojrzę w kalendarz. Zobaczymy co z tego wyjdzie ;)
- Rozważyć suplementację - nigdy tego nie robiłam, ale być może warto sprawdzić najpierw poziom ważnych mikro- i makroelementów w organizmie i w razie potrzeby uzupełnić ewentualne niedobory.
- Jeśli o badaniach mowa, to na wiosnę postanowiłam wykonać podstawowe badanie krwi - morfologię. Nic się nie dzieje, wszystko w porządku, ale ostatnie obserwacje mnie utwierdzają w przekonaniu, że lepiej dmuchać na zimne niż gasić pożar.
- Zadbać o codzienną, nawet minimalną aktywność fizyczną. Nie ukrywam, że zimą się zwyczajnie obijałam i stąd moja kiepska kondycja wymagająca jak najszybszej poprawy. W planach mam regularne spacery, może wybiorę się na basen a i ćwiczenie w domu z Youtube dla mnie brzmi super i głupio mi, że tak bez większego powodu przestałam regularnie ćwiczyć.
- Nadrobić zaległości towarzyskie, rodzinne i filmowe! Z rodziną spotkam się niebawem - święta to świetna okazja, aby spotkać tych, których dawno nie widzieliśmy bo zasłaniamy się wciąż brakiem czasu (w gruncie rzeczy...nie ściemniam mam naprawdę napięty harmonogram). Dawno nie obejrzałam żadnego filmu - polecajcie, może któraś propozycja poprawi mi humor!
W obiektywie
W niedzielę nawet chmury i wiatr nie stanęły nam na przeszkodzie, aby wybrać się na spacer do Rezerwatu Przyrody.
| Udało mi się nawet uchwycić pierwsze pąki! |
Na dzisiaj to wszystko. Tymczasem uciekam do codziennych obowiązków, za które zbieram się...i zbieram, a pogoda i perspektywa spędzenia najbliższych dni w ciepłej odzieży wcale mi nie pomaga. Trzymajcie się i do zobaczenia już niebawem!
Natalio - maratony = super sprawa a zwłaszcza jeśli dochody z takich biegów przeznaczane są na szczytne cele.
OdpowiedzUsuńJak fajnie- bierzesz udział w biegu jako wolontariusz - będzie to dla Ciebie nowe doświadczenie i przeżycie :) Super !!!'
Bardzo podobają mi się Twoje zdjęcia - "czuć" na nich wiosnę :)
Myślę że jak nie będziesz się tym brakiem motywacji przejmować - ten brak motywacji sam odpłynie. Może o tym nie myśl tylko zaangażuj się w fajne dla Ciebie rzeczy. Zrób dla siebie to co lubisz :)
Trzymam kciuki za Twoją motywację i wszelkiego typu inspiracje.'
Pozdrawiam serdecznie :) Małgosia
Właśnie przez ostatnie dwa dni postanowiłam nie zaglądać w kalendarz, nie myśleć o tym co powinnam zrobić, a czym się zajmuję i chyba Małgosiu masz racę - taki kilkudniowy "urlop" od poszukiwania motywacji chyba zaczyna przynosić korzyści ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Czasami nawet rzeczy które kochamy potrafią nas zmęczyć i sprawić, że tracimy na nie ochotę. Taka przerwa mi osobiście bardzo pomaga w odnalezieniu motywacji i dalszym działaniu
Usuń