![]() | |||
| źródło zdjęcia: pracownieorange.pl |
Każdy kto zna mnie nieco dłużej wie, że jestem osobą naprawdę tolerancyjną. Z rzeczy jakich absolutnie nigdy nie zaakceptuję u innych to przede wszystkim chamstwo, oszustwo i wszystko to, co ma negatywny wpływ na resztę społeczeństwa. Nie lubię wyśmiewania innych, wytykania palcami. Nigdy nie będę tolerować złoczyńców i wyrządzania krzywdy innym ludziom i zwierzętom. Myślę, że moje podejście jest racjonalne i z reguły nie oceniam ludzi po tym jaką mają fryzurę, buty czy całe ciało pokryte tatuażami. Muszę w prawdzie przyznać, że wygląd to cecha jaka w pierwszej chwili decyduje o odbiorze drugiego człowieka. Mam bardzo fajną książkę na temat jak poszczególne cechy wyglądu czy zachowania są odbierane przez innych ludzi i o czym świadczą, jeśli tylko jesteście zainteresowani z miłą chęcią przygotuję tekst na ten temat. Dzisiaj pomówimy o czymś innym.
Być Szwajcarią
Jak wyżej wspomniałam jestem osobą tolerancyjną choć jak się głębiej zastanowić myślę, że bardziej pasuje słowo: neutralną. Neutralna jak Szwajcaria ;) Z całą pewnością część z Was, jak i część osób z mojego otoczenia, uznaje że bycie neutralnym jest nie racjonalne, jak ja uważam, ale po prostu wygodne. Przykro mi, ja nie mogę się z tym zgodzić. To nie łatwe znaleźć w każdej sytuacji złoty środek, coś między dwiema skrajnościami, a przy tym zachować własne zdanie i rozsądek - bo jak wspomniałam wyżej nigdy nie będę tolerować człowieka, który bije żonę i dzieci, okrada starsze panie w tramwaju czy produkuje dopalacze powodując, że coraz większa ilość młodych ludzi ląduje na toksykologii, jeśli zdąży. (To tak apropo obejrzanego przed chwilą reportażu telewizyjnego)
We wstępie wspomniałam także o tym, że staram się z reguły nie oceniać ludzi po tym jak wyglądają. Najbardziej chciałabym dzisiaj poruszyć kwestię wytatuowanego ciała. Ostatnio między nami kobietami zrodziła się bardzo intensywna dyskusja na ten temat. Jeśli chodzi o tatuaże uważam, że są całkiem fajne, czasem wyglądają wręcz zapierając dech w piersiach, a jeśli coś symbolizują to bardzo pozytywnie je odbieram, ale osobiście nigdy bym się nie chciała ani nie odważyła się. Po wpisie o postanowieniu zostania potencjalnym dawcą szpiku na pewno domyślacie się, że wiążę się to z moim lękiem na widok igły. Swoja drogą - jutro wysyłam pakiet rejestracyjny! Trochę to trwało, dopadła mnie niedawno infekcja i choć z próbki badane są antygeny zgodności tkankowej to jednak wolałam poczekać aż będę w pełni zdrowa ;) Wracając do tematu dodam jeszcze, że jako przyszli farmaceuci (jeśli dotrwamy, bo ostatnio straszą nas że nie!) będziemy wykonywać zawód zaufania publicznego i biały fartuch zobowiązuje. Zgodzę się z tym. Będziemy. Zobowiązuje. Zawsze zawód lekarza, pielęgniarki czy pani z apteki, jak to mówiłam nie wiedząc jeszcze, że ta pani to farmaceutka, kojarzył mi się z poczuciem estetyki, ogromem higieny pracy a przede wszystkim osobistej, z taką poniekąd elegancją, czystością, wzorem - jednym słowem z porządkiem. Pytanie brzmi czy tatuaż na ręce, szyi, karku, nodze czy nie wiadomo jeszcze czym pani/pana w kitlu okaże się problemem?
![]() |
| źródło zdjęcia: serwisy.gazetaprawna.pl |
Stereotypy wiodą prym w XXI wieku
Widzisz tatuaż, Twoja pierwsza myśl co pojawia się w głowie zanim o tym pomyślisz to: WIĘZIENIE. A tak naprawdę pan, który siedzi przed Tobą z wielkim jak dom tatuażem to przemiły człowiek, który codziennie odprowadza dziecko do przedszkola, pomaga schorowanej sąsiadce wnieść zakupy i to on pierwszy zainteresuje się kiedy w Twojej okolicy pojawi się złoczyńca, do tego zamiast wyrzucić stare ubrania czy zabawki dzieci odda je dla potrzebujących. Natomiast pan w koszuli pod krawatem, eleganckim garniturze i modnie ułożoną fryzurą, na którego widok myślisz, że to porządny gość nadający się na to stanowisko to (mówiąc bardzo kolokwialnie) cham i prostak, co bije żonę, dzieci, psa i psa sąsiadów. Kradnie dziecku pieniądze ze skarbonki na wódkę, stojąc na przystanku autobusowym nie dość, że nasmrodzi papierosem to jeszcze mądry człowiek, który delikatnie zwróci mu uwagę oberwie w głowę butelką po poprzedniej flaszce. Widzisz różnicę i dostrzegasz błędną ocenę? Choć moje przykłady są bardzo drastyczne bardzo bym chciała, żeby była to fikcja. Niestety takie rzeczy dzieją się naprawdę.Tak więc zastanówmy się: który z tych dwóch panów powinien Cię operować? Kogo zechcesz zobaczyć po przebudzeniu? Który z nich powinien bronić Cię w sądzie? Jeśli do tej pory na każdy widok tatuaża myślałeś: więzienie - zastanów się jeszcze chwilę. Masz prawo do własnego zdania, ale nie popadaj w myślenie stereotypami. Pamiętaj, że to jak człowiek przed Tobą wygląda nijak ma się do jego wartości. :)
![]() |
| źródło zdjęcia: snobka.article.sds.o2.p |
Tym zamierzam się w życiu kierować. Ja nie robię nikomu krzywdy i nie chcę żeby ktoś zrobił ją mnie czy moim bliskim. Nie chcę także, aby oceniano mnie np. dlatego, że nosze okulary, mieszkam a wsi, czy zawsze marzyłam o nauce pole dance. Właśnie dlatego jestem Szwajcarią. Czasem ktoś w pierwszej chwili z wyglądu niekoniecznie mi się podoba - wygląda nieco podejrzanie, myśli się sobie że pewnie ta osoba jest taka i taka - to nie prawda. Z własnego doświadczenia wiem, że można się bardzo pomylić i jeszcze wyrządzić komuś krzywdę swoją opinią. Ludzie nie zawsze są tacy jak myślimy, że są.
W kwestii tatuaży jestem neutralna. U innych mi nie przeszkadzają, sama mieć nie chcę. Czy prawnik, lekarz, pielęgniarka czy...dekarz z tatuażem mi przeszkadza? Jeśli jest dobrym człowiekiem, sympatycznym, nie jest chamem i burakiem - nie mam nic przeciwko. Uważam, że dopóki taka osoba sobie nie szkodzi ma prawo do własnego zdania i decydowania o wyglądzie swojego ciała. Zupełnie inne mam zdanie w kwestii palenia papierosów, spożywania nadmiernej ilości alkoholu (nadmiernej, bo zaprzeczyłabym samej sobie, ale zaraz zobaczycie dlaczego!) czy jak to pięknie określają na moich zajęciach: substancji psychoaktywnych.
Jeśli poczujesz się dzięki temu szczęśliwy to dlaczego nie? Pod warunkiem, bo zapomniałam wyżej wspomnieć, że tatuaż nie jest wulgarny, obrażający innych ludzi czy ich poglądy. Wszystko w umiarze.
Co słychać u mnie?
A no dzisiaj miałam bardzo miły dzień. Tak po cichu mówiąc miałam dziś pierwsze wagary w tej szkole! Oj tam oj tam...to tylko anatomia. Ale...warto było - sami zobaczcie!:)
Naleśnikarnia Manekin - Łódź jeśli jeszcze nie byliście, a będziecie w Łodzi polecam! Ceny przystępne, jedzenie smaczne, obsługa przemiła a i wystrój bardzo przyjazny. Jedynie jeśli chcecie wybrać się w weekend warto zrobić rezerwację. Niestety nie miałam przy sobie aparatu, ale być może następnym razem pokuszę się o zrobienie zdjęć aparatem...Nie z telefonu koleżanki :)
![]() | |||
| A oto ja, co piszę do Was już jakiś czas, a jakoś nie było okazji się "zobaczyć", w towarzystwie dwóch wielkich szklanek, których po prostu - trzeba było, ostatnio tyle stresu! |
Jakie jest Wasze zdanie, co myślicie? Myślę, że wpis jest bardzo długi i stąpam po cienkim lodzie, ale czuję że może wyjść z tego coś ciekawego ;)Dajcie znać czy podoba Wam się taki wpis. Mam w planach jeszcze inny!
Do zobaczenia!



%2B11020934_817832091606026_1472604705_n.jpg)
%2B11039767_817832168272685_1536454476_n.jpg)
Być Szwajcarią Natalio ... bardzo trafnie to sformułowałaś.
OdpowiedzUsuńJa uważam, że tatuaż jest indywidualną sprawą człowieka - jeśli jemu z tym dobrze to co innym do tego?
Wiadomo, że ludzie tworzą sobie różne kanony - wobec których oceniają innych - to takie masowe, kolektywne,
I nas biegaczy nieraz nazywają wariatami, świrusami - nie wszystkim się wszystko podoba a mi dobrze z moim biegowym wariactwem :) i nie zamierzam z niego rezygnować :)
A wedle mnie - to niechaj ludzie się tatuują , przebijają różne części ciała i chodzą na rękach nawet i robią to co im najbardziej odpowiada byleby nie krzywdzić innych przy okazji.
Pozdrawiam Cię serdecznie :)
Ja swego czasu chciałam sobie kolczyk w nosie przebić no... ale kanony wygrały a teraz już ochota mi przeszła .
OdpowiedzUsuńTeraz inaczej do sprawy podchodzę i wszystko prze demną i jak mnie na coś przyjdzie ochota - czy to na tatuaż czy na kolczyk czy inną formę przejawiającą indywidualizm to to zrobię :)
Pozdrawiam :)
Bardzo dziękuję za podzielenie się swoimi poglądami w tej kwestii ;) Mam takie samo zdanie, jeśli tylko człowiek nie wyrządza krzywdy innym ani nie powoduje, że sam traci na zdrowiu to dlaczego nie? Myślę, że indywidualizm w świecie, w którym rządzą nami pewne kanony, jest tym bardziej ważny. Ludzie starają się ujednolicić, choć może niekoniecznie...Ostatnio raczej coraz więcej takich indywidum. Trzeba mieć własne zdanie ;)
UsuńPozdrawiam i bardzo dziękuję!
Ja też uważam, że każdy ma jedno życie i może z nim zrobić co chce, jeśli nie wyrządza krzywdy innym. Staram się nie oceniać i nie osądzać. Dla każdego człowieka co innego jest szczęściem :D Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńDokładnie, każdy z innego powodu poczuje się szczęśliwym!
UsuńBardzo dziękuję za komentarz, pozdrawiam :)
Sam mam 9 tatuaży każdy z nich coś symbolizuje to moja forma ekspresji i to jeszcze nie moje ostatnie słowo w tym temacie będzie ich więcej. Moja cudowna żona też ma tatuaże skończyła studia na psychologii i dziś zrobiła sobie kolejny tatuaż . Nie można oceniać ludzi po tym jak wyglądają trzeba kogoś poznać żeby można było coś powiedzieć na jego temat . Nie każdy rudy jest wredny bez obrazy dla mnie nie ma różnicy kolor skóry czy włosów dla mnie liczy się charakter i serce drugiego człowieka to co reprezentuje sobą a nie tym co ma na sobie . Serdecznie pozdrawiam Natalia czytałem i dziękuje :))) I mam prośbę nie pan Bogdan tylko Bogdan proszę ;))) Świetny post .
OdpowiedzUsuńDobrze Bogdanie! Dziękuję bardzo za podzielenie się swoimi przemyśleniami, uważam tak samo - to jak wyglądamy nijak ma się do naszej wartości.
UsuńPozdrawiam ;)