Witajcie. Będzie bardzo krótko, zwięźle i...nie jestem pewna czy tak do końca na temat ;) Jeśli wciąż tutaj jesteście - dziękuję i bardzo przepraszam. Nie będę tłumaczyć się nauką, życiem prywatnym, brakiem czasu czy problemami zdrowotnymi, ale tak się złożyło, że ostatnio wszystkie te sprawy zwaliły się jak jeden mąż na łeb na szyję. Zabrakło troszkę czasu, troszkę motywacji, niestety także chęci i energii. Sama mam nadzieję, że to że dzisiaj tutaj jestem z Wami, piszę i planuję radykalne zmiany będzie naprawdę. Nie tylko w jednym poście co dwa, trzy miesiące. Pisanie bloga sprawia mi wiele radości, żałuję bardzo, że nie zrealizowałam wszystkich celów jakie z nim wiązałam. W zdjęciu nagłówka - jedno z moich ulubionych zdjęć z wakacji. Gdańsk bardzo przypadł mi do gustu, zwłaszcza stare miasto i mam nadzieję, że niebawem będę mogła tam wrócić na nieco dłużej ;) I może jak będzie mniej ludzie...Jarmark Dominikański to złe miejsce na wypoczynek i zrobienie zdjęć (mając aparat cały czas na wierzchu ciągle bałam się, że ktoś mnie szturchnie, aparat wypadnie mi z rąk, stłucze się i zginie śmiercią naturalną - wolałabym nie.) Niestety ostatnio nawet dla fotografii miałam za mało czasu, chęci i siły.
Zmiany rządzą naszym życiem
Zgadacie się? Ja jestem o tym przekonana tak, że choćby mi pod nos podkładali najdziwniejsze badania mówiące co innego, wygłaszali monologi najmądrzejsi ludzie świata - zdania nie zmienię. Gdzie się nie obejrzymy ciągłe zmiany, zmiany i zmiany. Nie zawsze są one negatywne - często w ostateczności są pozytywne i nagle zapominamy dlaczego ich nie chcieliśmy, ale często a nawet częściej wywracają nasze życie do góry nogami i nikt nie daje instrukcji jak posprzątać cały ten bałagan.
Żebym mogła dalej pisać muszą także zajść pewne zmiany. Obawiam się, że na razie trudno będzie mi poruszać kwestie zdrowia - wciąż się uczę, staram się jak najwięcej testować na sobie, ale niestety zauważam, że brakuje mi wiedzy. Muszę ją uporządkować, rozszerzyć, poszukać jeszcze głębiej. Nawet zastanawiałam się czy o tym Wam napisać, ale uznałam że szczerość okaże się najlepszym rozwiązaniem - chcę zachować się w porządku i tak - przyznaję - przeceniłam swoje możliwości. Jeśli czujecie się z tego powodu w jakiś sposób rozczarowani - bez obaw. Za jakiś czas, kiedy zrobię to wszystko o czym napisałam powyżej, wrócę do tematów zdrowia. A póki co - wszystkie wpisy jakie się pojawią nawet z tej kategorii będą wypadkową własnych doświadczeń i przemyśleń. Wszystkie pojawiające się teraz posty będą związane z moimi przemyśleniami, pomysłami, planami. Wiele się ostatnio dzieje, zmienia, wciąż coś nie wychodzi za czym idzie sporo refleksji. To nimi chcę się z Wami dzielić.
Myślę, że jak już powiedziałam A to dojdę do Z. Muszę trochę zmienić szablon, układ bloga, ale...wszystko będzie. Obiecuję.
A ja...staram się naprawdę dotrzymywać obietnic.
Do zobaczenia wkrótce!
Jak miło Natalio móc znowu zagościć u Ciebie :)
OdpowiedzUsuńCzekam na dalsze Twoje wpisy i niechaj motywacja będzie z Tobą :)
Pozdrawiam Małgosia :)
Dziękuję bardzo za odwiedziny i bardzo mi miło ;) Mam nadzieję, ż motywacja mnie na razie nie opuści...Chyba nie dam jej uciec.
UsuńPozdrawiam!